Jest wiele sposobów opisu i określenia stopnia zaawansowania cellulitu. Wodny, obrzękowy, tłuszczowy, cyrkulacyjny, twardy, wiotki. Na podstawie takich określeń trudno jest bez konsultacji lekarza medycyny estetycznej jednoznacznie ocenić, jaka faza nas dotyczy i co można w związku z tym zrobić.

Poniżej przedstawiam w miarę prostą, 4-stopniową klasyfikację, aby ułatwić samodzielną ocenę swojego stanu oraz aby pomóc w wyborze sposobów radzenia sobie z tym problemem.

Stopień 1:

Nic jeszcze nie widać gołym, skóra wydaje się być całkowicie gładka, jednak specjalistyczne badania pokażą już pierwsze zmiany związane z zastojami krążenia i obrzęki. Komórki tłuszczowe na tym etapie nie są jeszcze powiększone i uwypuklone na skórze.

Najprostszym badaniem, które może nam szybko ukazać te początkowe zmiany patologiczne jest termografia kontaktowa. Termograf kontaktowy to klisza z zatopionymi ciekłymi kryształami, które zmieniają barwę pod wpływem ciepła. Jeżeli tkanka jest zdrowa, to po przyłożeniu kliszy do skóry, obraz, który się pojawi będzie jednolity kolorystycznie. Tam, gdzie pod skóra zaczynają się obrzęki i krew płynie wolniej na kliszy pojawią się kolorowe wzory, tym bardziej kontrastowe, im głębsze zmiany zaszły już w skórze.

W tym stopniu zaawansowania cellulitu w terapii wystarczą w zupełności domowe metody, które poprawią krążenie krwi – proste własnoręczne masaże, naprzemienny prysznic ciepłą i zimną wodą, masowanie szorstką gąbką lub rękawicą, wcieranie kremów z preparatami antycellulitowymi, typu kofeina, L-karnityna, algi.

Nie jest łatwo kupić kliszę termograficzną, ani znaleźć punkt medyczny lub kosmetyczny, wyposażony w termograf. Ponieważ jednak problem cellulitu dotyczy już obecnie blisko 90% dorosłych kobiet, to nawet jeżeli jeszcze nic nie widzisz u siebie na skórze, najlepiej będzie po prostu zacząć profilaktykę, opisanymi powyżej domowymi sposobami. Na pewno pozwoli to dłużej cieszyć się idealnie gładką skórą.

Stopień pierwszy jest to jedyna faza cellulitu, gdzie cokolwiek mogą jeszcze pomóc kremy, maście, czy inne tego typu preparaty. W dalszych stadiach liczenie na poprawę wyłącznie przy pomocy jakichkolwiek mazideł, niezależnie jak reklamowanych, będzie złudne.

Stopień 2:

Cellulitu nie widać jeszcze w pozycji stojącej, ale uwidacznia się przy ściśnięciu rękoma fałdu skóry.

Metody leczenia opisane powyżej nie będą już wystarczające. Należy zatem włączyć już trochę mocniejsze zabiegi kosmetyczne, na razie jeszcze nieinwazyjne – masaż bańką chińską, endermologia, zabiegi kawitacją ultradźwiękową, radiofrekwencja. Przy wszystkich tych działaniach osiągnięcie dobrych rezultatów będzie wymagało wzięcia serii zabiegów. Dobrym pomysłem jest też łączenie różnych zabiegów w ramach jednej terapii np. masaży bańką chińską plus ultradźwięki. Daje to szybszy i zwiększony efekt terapeutyczny. Taką procedurę stosuję z powodzeniem u siebie w gabinecie.

Stopień 3:

Cellulit jest już widoczny w pozycji stojącej bez ściskania rękami skóry, ale staje się praktycznie niewidoczny w pozycji leżącej przy nienapiętych mięśniach.

Na tym etapie leczenie bezinwazyjne wygląda podobnie jak w stopniu 2, wymagać będzie jednak skorzystania z większej ilości zabiegów. I tu zdecydowanie konieczne jest już łączenie różnych metod w ramach jednej terapii. Korzystanie tylko z jednego rodzaju zabiegów zwykle będzie już niewystarczające do osiągnięcia zadowalających rezultatów.

Trzeba uczciwie powiedzieć, że przy trzecim stopniu cellulitu leczenie oparte wyłącznie na nieinwazyjnych metodach, nawet łączonych, może nie być wystarczająco skuteczne do całkowitego pozbycia się widocznych objawów. To jest ten moment, gdzie przy odpowiedniej zasobności portfela można zacząć myśleć o zabiegach inwazyjnych. Zaliczamy do nich liposukcję, lipolizę iniekcyjną, karboksyterapię, mezoterapię igłową, laser (pod skórą). Wszystkie te zabiegi wymagają naruszenia ciągłości skóry, bądź przez wkłuwanie się igłami, bądź nacięcie skalpelem w celu wprowadzenia końcówki urządzenia. Większość z nich, podobnie jak przy postępowaniach nieinwazyjnych, wymaga kilku, a nawet kilkunastu powtórzeń. Są to zabiegi dość drogie, często bolesne i powinny być wykonywane tylko przez wykwalifikowanych lekarzy medycyny estetycznej.

Dla tych, którzy boją się inwazyjnych metod, kompleksowa terapia polegająca na połączeniu różnych nieinwazyjnych zabiegów w dłuższej serii będzie najlepszym wyborem. Może nie uzyska się całkowitego wygładzenia skóry, ale nastąpi redukcja, złagodzenie widoczność cellulitu.

Stopień 4:

Cellulit zaawansowany – zmiany są widoczne w każdej pozycji, także leżąc, bez napinania mięśni. Wyczuwalne są stwardnienia, guzki.

Zaniedbany, nie leczony cellulit utrwala się. Widoczne objawy nie są już tylko obrazem problemów z krążeniem i powiększonymi komórkami tłuszczowymi. Pojawiają się trwałe zwłóknienia, których usunięcie jest niezwykle trudne. Metodami nieinwazyjnymi można tylko trochę złagodzić widoczność zmian, a i metodami inwazyjnymi będzie ciężko doprowadzić do całkowitego wygładzenia skóry, nawet po długich seriach zabiegów. To leczenie dla cierpliwych, zamożnych i odpornych na ból.

Cellulit nie powstaje szybko w ciągu tygodni, czy miesięcy. Pracuje się na niego czasem latami. Duże znaczenie mają skłonności genetyczne, ale to, jak daleko pozwolimy mu się uwidocznić, zależeć będzie od nas samych. Generalną zasadą w walce ze skórką pomarańczową jest „im wcześniej, tym lepiej”.

Zawsze, w każdym stadium cellulitu najlepszym dodatkiem do zabiegów kosmetycznych, czy medycznych, poprawiającym ich skuteczność, będzie ruch i ćwiczenia oraz dieta ograniczająca cukry i tłuszcze.

Usuwanie cellulitu

Podziel się